O ich debiucie będzie się z pewnością mówiło podczas muzycznych podsumowań 2010 roku. Zespołowi udaje się łączyć dwa skrajne bieguny rockowego grania, czyli melodyjność i chwytliwość z brudnymi, ciężkimi partiami gitar. Grupa przekonująco wypada w zdecydowanie alternatywnych kawałkach oraz kiedy sięga po electro-pop. NeLL brzmi niesamowicie dzięki wykorzystaniu tradycyjnego analogowego sprzętu nagraniowego. A w dodatku wokalista sprawdza się śpiewając po polsku i angielsku, nie zatracając frazowania i siły wyrazu. Czego chcieć więcej od rodzimego rocka - Krzysztof Kowalewicz, „Gazeta Wyborcza”
Świetna warstwa tekstowa - opowieści o tym, jak inni wypychają nam głowy drewnianymi emocjami, o poszukiwaniu odmiennych stanów świadomości, płytkich, o prymitywnych potrzebach. Żadnych banałów, sztucznie pompowanych baloników, patosu. Miłe dla ucha niedopowiedzenia i duża wolność na polu interpretacji. Część po polsku, część wyśpiewana pierwszoligowym angielskim. Charyzmatyczny wokalista śpiewa z przyciągającą manierą. Sarkastycznie i lirycznie na przemian. Raz drażni, raz uspokaja - Martyna Zagórska, onet.pl
Producent płyty poszedł w dobrą stronę. Uwypuklił wszystkie mocne strony zespołu. Na pierwszym planie jest oczywiście wokalista Bartek Księżyk. Słusznie, gdyż człowieka sympatycznie się słucha. Mocny, dźwięczny głos i nienaganna dykcja. Jest tanecznie, chłopaki grają pełnią energii, brzmienie dopieszczono zgodnie z najnowszymi trendami, doczepiono elektroniczne wstawki. – portal We Are From Poland